<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rejestry</title>
	<atom:link href="http://www.elkaone.lipinscy.net/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.elkaone.lipinscy.net</link>
	<description>Elżbieta Lipińska</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 20:35:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jordan w Orlenie</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/jordan-w-orlenie/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/jordan-w-orlenie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 20:35:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2546</guid>
		<description><![CDATA[Z malutkiej umywalki wylewał się Jordan, tyleż obfity, co brudny. Dziwka tańczyła na przeraźliwie wysokim obcasie, jak baletnica. Obmywanie nóg nie miało w sobie nic świętego, choć, chyba, tak, naprawdę nuciła coś pod nosem. Zdawało mi się, że usłyszałam słowo Jeruzalem? Nie, to nie była dziwka z Harlemu, więc raczej W Jordanie, chrzczącemu się Tobie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z malutkiej umywalki wylewał się Jordan, tyleż obfity, co brudny.<br />
Dziwka tańczyła na przeraźliwie wysokim obcasie, jak baletnica.<br />
Obmywanie nóg nie miało w sobie nic świętego, choć, chyba, tak, naprawdę<br />
nuciła coś pod nosem. Zdawało mi się, że usłyszałam słowo Jeruzalem?<br />
Nie, to nie była dziwka z Harlemu, więc raczej<br />
<em>W Jordanie, chrzczącemu się Tobie, Panie…</em><br />
Podciągnąwszy nogawki spodni jak bocian brnęłam przez mętne wody,<br />
przepychając się między dżinsową bombką a drzwiami.</p>
<p>Kiedy wyszłam, święta po ablucjach tańczyła wokół spoconego kierowcy,<br />
oferując za parę euro gwarantowany raj. W jego rozbieganych oczach<br />
strach walczył o lepsze z nabożnym zachwytem. Gotował się na sakrament.<br />
Gps na próżno krzyczał: zawróć, o ile to możliwe!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/jordan-w-orlenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiersze w kolorze</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/wiersze-w-kolorze/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/wiersze-w-kolorze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 20:14:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2543</guid>
		<description><![CDATA[Starsza kobieta w moim wieku przysypia cichutko kołysana arytmicznym szeptem starej poetki, który nas elektryzuje i każe trwać w najwyższym skupieniu. To mieszanina strachu i  podziwu, wykluczająca senność równie mocno, jak lęk. Starszej kobiecie w moim wieku spada głowa; nieprzytomnie próbuje ustalić, gdzie jest. Po przebudzeniu wydaje się rozczarowana. Tam, gdzie zabrał ją sen, było [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Starsza kobieta w moim wieku przysypia cichutko<br />
kołysana arytmicznym szeptem starej poetki,<br />
który nas elektryzuje i każe trwać w najwyższym skupieniu.<br />
To mieszanina strachu i  podziwu,<br />
wykluczająca senność równie mocno, jak lęk.</p>
<p>Starszej kobiecie w moim wieku<br />
spada głowa; nieprzytomnie próbuje ustalić,<br />
gdzie jest. Po przebudzeniu wydaje się rozczarowana.<br />
Tam, gdzie zabrał ją sen, było lepiej? Inaczej?</p>
<p>Stara poetka odzyskuje animusz<br />
na widok kolejki po autograf; mimo kiepskich narzędzi<br />
kaligrafuje, a opowieść pisze się dalej.<br />
Wszyscy śnimy ten sam sen.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/wiersze-w-kolorze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Multikulti</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/multikulti/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/multikulti/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 17:28:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2539</guid>
		<description><![CDATA[W TLK spotkałam rajskie ptaki w kolorach orange-bleu. Zagłębieni w przykurzonym pluszu, czasem tylko spoglądali na siebie z uśmiechem w starych oczach, okolonych drobniutkimi zmarszczkami, podnosząc głowy znad Anatola France’a (wydanie ekskluzywne, złocone) i kindle’a. Z rzadka pochylali się ku sobie, szepcząc o wspólnych sprawach i omijając wzrokiem spowitą od stóp do głów w czerwień [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W TLK spotkałam rajskie ptaki w kolorach orange-bleu.<br />
Zagłębieni w przykurzonym pluszu, czasem tylko spoglądali na siebie<br />
z uśmiechem w starych oczach, okolonych drobniutkimi zmarszczkami,<br />
podnosząc głowy znad Anatola France’a<br />
(wydanie ekskluzywne, złocone) i kindle’a.</p>
<p>Z rzadka pochylali się ku sobie, szepcząc o wspólnych sprawach<br />
i omijając wzrokiem spowitą od stóp do głów w czerwień<br />
zażywną jejmość ze szramą paska na wydatnym brzuchu<br />
(wszystkie nasze dzienne sprawy w twoim telefonie,<br />
dziś tylko za złotówkę, spróbuj!)</p>
<p>Raz tylko, kiedy zmęczony fotel<br />
kolejny raz wyniósł mnie na środek przedziału,<br />
paryżanka triumfalnie ogłosiła: nie dżiała!<br />
A kiedy kopnęła go tak, że zaskoczył ze szczękiem,<br />
subtelny pan z zachwytem westchnął: formidable!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/multikulti/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Peeling</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/peeling/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/peeling/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 08:16:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2530</guid>
		<description><![CDATA[MLB Czytam: komendant kindziuk w promocji po 2,69 zł za tackę i czuję, jak z siłą wodospadu spływają ze mnie opowieści z lat dziecięcych, wspomnienia dziadków legionistów, relacje z sex, drugs and booze (nowa ekscytująca wersja 3 w 1 w miejsce in partes tres), atakujące mnie ze wszystkich stron. Cóż za ulga. Dookoła spokój, komendant [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>MLB</em></p>
<p>Czytam: <em>komendant kindziuk w promocji</em><br />
<em>po 2,69 zł za tackę</em> i czuję, jak z siłą wodospadu<br />
spływają ze mnie opowieści z lat dziecięcych,<br />
wspomnienia dziadków legionistów,<br />
relacje z sex, drugs and booze<br />
(nowa ekscytująca wersja 3 w 1 w miejsce in partes tres),<br />
atakujące mnie ze wszystkich stron.</p>
<p>Cóż za ulga. Dookoła spokój, komendant Kindziuk<br />
w stanie spoczynku z nudów jeździ w kółko tramwajem<br />
po mieście. Legioniści w grobie,<br />
babcie na cmentarzach układają im kwiaty.<br />
Posiwiałym poetom zmartwychwstają ptaszki,<br />
przyszła wiosna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/peeling/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maszynka</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/maszynka/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/maszynka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 20:21:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2523</guid>
		<description><![CDATA[Zamiast wchodzić i wychodzić wahadłowymi drzwiami zapętlam się w obrotowych i szlag trafia cały plan. Oddech traci proporcje. Ja tracę kierunek. Czuję się jak chomik w kole. Rozumiem, że koło jest wieczne i nie ma od tego odwołania, ale przypominanie mi o tym tak nachalnie jest irytujące. Rzeczy ostateczne są takie same w każdej pozycji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zamiast wchodzić i wychodzić wahadłowymi drzwiami<br />
zapętlam się w obrotowych i szlag trafia cały plan.<br />
Oddech traci proporcje. Ja tracę kierunek. Czuję się jak chomik w kole.<br />
Rozumiem, że koło jest wieczne i nie ma od tego odwołania,<br />
ale przypominanie mi o tym tak nachalnie jest irytujące.</p>
<p>Rzeczy ostateczne są takie same w każdej pozycji,<br />
nawet do góry nogami. Czy tkwią, jak należy,<br />
w cieniu, czy bezczelnie wyłażą na światło dzienne.<br />
Ostentację uważam za dowód złego wychowania.<br />
Tego będę się trzymać. I łapać pion.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/maszynka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przez światło</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/przez-swiatlo/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/przez-swiatlo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 18:42:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2518</guid>
		<description><![CDATA[Wiatr huśta słoneczną plamą. Próbuję rozstrzygnąć, czy przepływa przez nią smużka kadzidła, czy to iluzja. Migotanie hipnotyzuje jak stroboskop, a jednak się różni. Jest łagodne, senne, złotawe. Odjeżdżam. Wracam. Odjeżdżam. Wracam do siebie, czymkolwiek jestem. Wszystko się zmienia, nic się nie zmienia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiatr huśta słoneczną plamą.<br />
Próbuję rozstrzygnąć,<br />
czy przepływa przez nią smużka kadzidła,<br />
czy to iluzja. Migotanie hipnotyzuje jak stroboskop,<br />
a jednak się różni. Jest łagodne, senne, złotawe.<br />
Odjeżdżam. Wracam. Odjeżdżam. Wracam<br />
do siebie, czymkolwiek jestem.<br />
Wszystko się zmienia, nic się nie zmienia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/przez-swiatlo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Północ-południowy zachód, czyli proza popołudniowej kolei</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/polnoc-poludniowy-zachod-czyli-proza-popoludniowej-kolei/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/polnoc-poludniowy-zachod-czyli-proza-popoludniowej-kolei/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Mar 2012 18:17:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2512</guid>
		<description><![CDATA[Trzynaście pazernych Norweżek wzięło całą pulę. Nam zostały tylko sztuczne słońca, namiastki sawann, wodospadów i jezior. No i rozkosze stołu, wypalane ostrym jodowym (nie: jodowanym) wiatrem. A potem powrót. Lasy sosnowe i brzozowe, jeziora, za Tczewem ostre słońce bez najpiękniejszych chmur, wreszcie noc z krawędziami obrzeżonymi pomarańczem. Nudny stukot z transmigracją w tle. Kiedy arcybiskup [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trzynaście pazernych Norweżek wzięło całą pulę.<br />
Nam zostały tylko sztuczne słońca,<br />
namiastki sawann, wodospadów i jezior.<br />
No i rozkosze stołu, wypalane ostrym jodowym<br />
(nie: jodowanym) wiatrem.</p>
<p>A potem powrót. Lasy sosnowe i brzozowe, jeziora,<br />
za Tczewem ostre słońce bez najpiękniejszych chmur,<br />
wreszcie noc z krawędziami obrzeżonymi pomarańczem.<br />
Nudny stukot z transmigracją w tle.</p>
<p>Kiedy arcybiskup staje się bodhisattwą,<br />
świat ostro hamuje, a na torach i w nas<br />
zostaje ślad.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/polnoc-poludniowy-zachod-czyli-proza-popoludniowej-kolei/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The end</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/the-end/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/the-end/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Feb 2012 08:25:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2508</guid>
		<description><![CDATA[Ostatecznie mogę zostać postacią niosącą wbrew wszystkiemu staromodny w kroju napis koniec, pamiętam jeszcze czasy kiedy coś znaczył. (M. Kołodziejski, Napisy końcowe) Teraz nigdy tego nie wiesz, dopadnie cię prequel albo sequel i jak tu traktować poważnie nawet najlepiej zapowiadający się koniec? W ogóle kto jeszcze pamięta to słowo? Niemal wszystko kończy the end, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Ostatecznie mogę zostać postacią niosącą wbrew wszystkiemu staromodny</em><br />
<em>w kroju napis koniec, pamiętam jeszcze czasy kiedy coś znaczył.</em><br />
<em>(M. Kołodziejski, Napisy końcowe)</em></p>
<p>Teraz nigdy tego nie wiesz, dopadnie cię prequel albo sequel<br />
i jak tu traktować poważnie nawet najlepiej zapowiadający się koniec?<br />
W ogóle kto jeszcze pamięta to słowo? Niemal wszystko kończy the end,<br />
który niewiele ma wspólnego ze swojskim zakończeniem.<br />
Bo ni stąd ni zowąd po napisach wszystko wywraca się do góry nogami,<br />
a koniec staje się niespełnioną obietnicą.</p>
<p>I o to chodzi. Czekasz na sequel z nadzieją,<br />
że the end nie oznaczało końca. Jeśli się nie doczekasz,<br />
prequel może ci wyjaśnić, dlaczego. To są właśnie te nowe,<br />
fascynujące możliwości. Teraz rozumiesz?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/the-end/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klamra</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/klamra/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/klamra/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 18:55:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2504</guid>
		<description><![CDATA[W 1934 roku pani Wacława Mossakowska, córka dziedzica Wołomina, wydzieliła ze swych posiadłości 3 ha gruntu z przeznaczeniem na boisko sportowe dla &#8222;Huraganu&#8221;, przy końcu ulicy Długiej, przy obszarze leśnym Nasfetra. 8 stycznia 1941 roku rabin Beniamin Michelson aktem darowizny przekazał działkę gruntu o powierzchni 1 morgi i 20 prętów na rozszerzenie cmentarza rzymsko-katolickiego w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>W 1934 roku pani Wacława Mossakowska, córka dziedzica Wołomina, wydzieliła ze swych posiadłości 3 ha gruntu z przeznaczeniem na boisko sportowe dla &#8222;Huraganu&#8221;, przy końcu ulicy Długiej, przy obszarze leśnym Nasfetra.</em><br />
<em>8 stycznia 1941 roku rabin Beniamin Michelson aktem darowizny przekazał działkę gruntu o powierzchni 1 morgi i 20 prętów na rozszerzenie cmentarza rzymsko-katolickiego w Kałuszynie.</em></p>
<p>W cegielni dziadka jakiś wariat zrobił muzeum.<br />
Znosi pamiątki. To taka Izba Pamięci Nienarodowej.<br />
Pracowicie odkurza maszyny i fotografie.<br />
Niektóre wykopali obok boiska.<br />
Wypadły z rąk, walizek, portfeli i utonęły w piasku.<br />
Zaprowadzili ich na piachy, a ten mały Moniuś to tak płakał,<br />
mówi pani Maria i pociąga nosem, chociaż zna to<br />
tylko z opowieści pani Józefy.</p>
<p>A w sąsiedztwie omal nie zlinczowali księdza.<br />
Bo i kto to widział, żeby wprawiać<br />
jakieś żydowskie kamienie w ściany Domu Pańskiego?<br />
Przez takich niektóre antychrysty nawet twierdzą,<br />
że nasz Pan Jezus był Żydem, niech im Pan Bóg odpuści.</p>
<p><em>W 1991 Kałuszyn przystąpił do Stowarzyszenia Miast Pokoju.</em><br />
<em>W latach 90-tych powstał gang wołomiński, odłam mafii pruszkowskiej.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/klamra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Instrukcja obsługi</title>
		<link>http://www.elkaone.lipinscy.net/instrukcja-obslugi/</link>
		<comments>http://www.elkaone.lipinscy.net/instrukcja-obslugi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 13:58:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elkaone</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.elkaone.lipinscy.net/?p=2501</guid>
		<description><![CDATA[Mówcie do mnie małymi literami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mówcie do mnie małymi literami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.elkaone.lipinscy.net/instrukcja-obslugi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

