13Maj2019

Rapete, papete, pstryk i pusto

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

 

Patrzę ci w elektronicznie utrwalone oczy,
W których wciąż ten sam kpiarski uśmiech,
A ty mówisz mi do ucha, popatrz na to drugie,
Gdzie tyle ciepła i bólu.
Więc patrzę, a ty znowu: pamiętaj jeszcze
O tych szeroko zamkniętych, których nie ma na zdjęciu.
Pamiętam, pamiętam.

0 

4Maj2019

Skądś dokądś

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

 

Nocne niebo się kiwało, ale nawet
ten regularny rytm nie przynosił snu.

Ludzie znikali wypici przez mrok.
Gałęzie wyciągały z niego ręce.

W końcu świt przysiadł na parapecie.
Ruszyłam w drogę. Drzewa migały monotonnie.

Trzy bilbordy za Trzemżalem stały puste.
Szare miejsce marszczyło się jak skóra słonia,

czekało na dzień. W oddali majaczyła
aleja dziwnych drzew.

0 

22Luty2019

Cienie

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

z Rae Armantrout

Co myślisz teraz o naszych ciałach?
Są takie lotne, jak ruchome piaski,
nie ma co liczyć na trwałą formę.

Nie mają „teraz” ani „jutro”, mają tylko kiedyś.
Wszystko już było: decydowanie i  robienie,
Co jeszcze moglibyśmy zrobić pozbawieni kształtu?

Ześlizgujemy się w sen po wąskiej krawędzi tego,
co kiedyś umiało znaczyć.
Możemy śnić, to wciąż jest nam dane,
Ale śnimy osobno.

0 

10Styczeń2019

Szpulka

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Nikt już mnie powtórnie nie ujrzy: spojrzysz, a już mnie nie będzie. (Hi7)

Końce nitek są niezliczone, więc
nie wymagają zdolności matematycznych.
To spore ułatwienie, jeśli w dodatku nie są splątane.
Tyle że moje nitki zawsze są splątane.

Patrzę na nie i widzę wciąż tę samą złą odpowiedź
bez szans na wyprostowanie.
Nic nie jest dość słone, dość słodkie,
dość gorzkie, wszystko bez smaku i pokusy.

Po wykasowaniu, po stracie, po czymś bardzo ważnym.
Cień nocnego szczekania psa rzucony na ciemność.

2 

10Grudzień2018

Pogłos

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Powiedziałeś: chodź się całować
i nagle poczułam się jak nastolatka.
To było nieoczekiwane I zabawne jednocześnie.
Pamiętasz?

Ilekroć przypominam sobie te słowa,
usta rozciągają się w uśmiechu.
Wciąż je stosuję jako odtrutkę na smutek.
A ty?

0 

17Sierpień2018

Nie wiem

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Lusterko pękło, a ty odbijasz się
tylko w telewizyjnych oczach kota
(pamiętasz, jak mi zazdrościłeś tego określenia?)

Woda stoi, bo nie ma kto jej burzyć,
i jak to w stawie, lęgnie się
paskudztwo, piękne stworzenia
odpłynęły z nurtem. Dno jest grząskie,
a niebo puste  i na wysokościach.

Ty byś wiedział, o co w tym chodzi,
ale nie pozwoliłbyś mi tego napisać.
Nie wiem jest dobre. Czy już wiesz,
skąd ten kurz?

2 

29Styczeń2018

Powrót kota

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Kot o niebieskich telewizyjnych oczach
zniknął. Jego miejsce zajął odbiornik na całą ścianę,
który odbijał tylko sam siebie. Dwadzieścia cztery godziny na dobę
z nieobowiązkową krótką przerwą nocną.

Noc kota przeszła w noc telewizji. Nikt nie narzekał.
Niebieska poświata nie znikła, przeciwnie – wzmogła się.
Mocne wrażenia rulez, kot na dach!

Z czasem w okna zaświecił konkurencyjny błękit.
Pulsujące niebieskie światło pojawiało się nieregularnie,
ale byliśmy pewni, że wróci
i znów będzie walczyć z telewizorem.

Światło na ulicy pojawiało się coraz częściej,
telewizor świecił najpierw krócej, potem rzadziej,
aż zgasł. Wtedy niebieski puls też przestał się pojawiać.
Kot wrócił do pokoju.

0 

20Styczeń2018

Nocne notowania

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Cassandra śpiewa o księżycu w pełni,
a nam pełnia spada na poduszkę
i robi dzień w środku nocy.

Chcemy dzikości, a litery
wychodzą gładkie i krągłe
jak wypieczona bułeczka.

Język staje kołkiem i ledwie się obraca,
zrywa związki, nie szuka nowych.

W pustej pełni
próbujemy doczekać nowiu bez snu.
Trzeba nam ostrości jak nów, jak nóż.

0 

26Listopad2017

Dzień, w którym chodziłam boso

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

Na próżno czekałam na matkę na słonecznej kamiennej ławce.
W poszukiwaniu nieznanej ulicy odeszła daleko.
Cienie się wydłużały. Pobiegłam boso jej szukać.
W porzuconym samochodzie zostały buty  i torebka.

Nie na długo. Gangster postanowił zatopić dowody razem z nim.
Boso brodziłam po wodzie, a na powierzchni unosiły się banknoty,
dokumenty, listy. Łowiłam je bez trudu, palce jak widły przeczesywały wodę.
Pora była wracać, ale matka przepadła na dobre.

Wessało ją nieznane miasto, poszła na dno z samochodem?
Pytania mnożyły się tym bardziej, im bardziej cienie obejmowały
wszystko w posiadanie. Zmarznięta zagłębiałam się w noc.

0 

30Wrzesień2017

Rdza

Autor: elkaone. Kategorie: Moje wiersze.

To jest wiersz dla niezadowolonych.
Zadowoleni wyszli z domu łowić resztki lata,
niezadowolonym trzeba o tym opowiedzieć.

Kaligraficzne znaki  białych chmurek
sprzed dwóch dni rozpłynęły się w szarą maź.
Zniknął blask od wewnątrz i wokół.
Tak znikają imiona i nazwy bez znaczenia;
zapomniane, chociaż na końcu języka.

Niezadowoleni narzekają na zbyt słodkie winogrona,
za gorzkie pestki. A przecież rzeczy idealnych
nie ma, limit się wyczerpał. Jest to, co jest.
Przezroczyste światło próbuje zaznaczać cienie.

Przestaję słyszeć perkusję na parapecie.
Uszy słyszą w temperowanej skali.
Reszta dźwięków dała się pogrzebać pod mokrą trawą,
porasta pleśnią. Słychać, jak chrupie rdza.

0 

Kategorie

Linki poetyckie

Ludzie i miejsca

Archiwa